poniedziałek, 4 sierpnia 2014

4 tygodnie z błonnikiem witalnym - subiektywnie

Błonnik witalny od kwietnia stał w mojej kuchni - mąż gdzieś wyczytał, że to wręcz magiczna mikstura, pił go i zachwalał. Spróbowałam i ja, ale zaraz wykrzywiłam się z obrzydzenia, ponieważ napój z błonnika naprawdę smakował ohydnie, coś jak popłuczyny z pieczarek o konsystencji rzadkiej galarety (to białe w nią się zmienia) z wyczuwalnymi ziarnami (to czarne). 

Pod koniec czerwca, kiedy robiłam zakupy w "Zielarni u Alicji" w Bydgoszczy, znów spotkałam się z błonnikiem - p. Alicja polecała go gorąco jednej z klientek, twierdząc, że pomoże jej pozbyć się nadwagi i oczyści organizm. Wtedy właśnie postanowiłam przemóc obrzydzenie i kupiłam pierwsze opakowanie 150g za 18,90 zł, oczywiście przepłacając, gdyż błonnik najlepiej kupować w sklepach internetowych, gdzie można znaleźć naprawdę dobrą cenę. Obecnie w jednym ze sklepów internetowych kupuję 1 kg tego produktu za 56 zł. Nasiona babek wyglądają identycznie jak te kupione w zielarni.

Na opakowaniu znajdują się ogólne informacje o produkcie, resztę znalazłam na www.poradnikzdrowie.pl., między innymi zalecenia, których należy bezwzględnie przestrzegać:
  • nie należy spożywać preparatu w postaci suchego proszku, ponieważ istnieje ryzyko zablokowania jelit,
  • nie należy pić preparatu na noc,
  • podanie preparatu dzieciom poniżej 12. roku życia wymaga konsultacji lekarskiej,
  • osoby z cukrzycą powinny uzyskać zgodę lekarza na zażywanie preparatu,
  • błonnik witalny należy przyjmować zachowując odstęp czasu (30 - 60 min.) po zażyciu leków.
Błonnik najlepiej przyjmować na trzy godziny przed posiłkiem lub bezpośrednio po posiłku, ponieważ w ten sposób w znacznym stopniu zwiększa uczucie sytości. Podczas stosowania preparatu należy pić codziennie ok. 2 l wody.

Błonnik witalny jednej osobie pomaga, innym nie, są też tacy, którzy skarżą się na wzdęcia i ból brzucha podczas jego przyjmowania. Nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje, u mnie nie wystąpiły reakcje niepożądane, muszę też przyznać, że zauważyłam pozytywne skutki jego działania, jednak nie ma co się łudzić - natychmiastowego działania odchudzającego raczej nie doświadczymy.

W ciągu dnia wypijam dwie dawki błonnika witalnego (2 razy po trzy łyżeczki). Co zaobserwowałam w trakcie 4 tygodni stosowania? 
  • pod koniec pierwszego tygodnia moja twarz pokryła się pryszczami, w tym "bolakami", co było prawdopodobnie dowodem na oczyszczanie organizmu, po wygojeniu sytuacja się unormowała,
  • apetyt znacznie mi się zmniejszył, przed błonnikiem w pracy jadłam drugie śniadanie o 10-tej, jabłko około 12-stej i obiad o 13-stej, teraz wystarczy mi jabłko i  posiłek przyniesiony z domu, najczęściej na bazie świeżych warzyw, po południu też jest lepiej, skończyły się ataki głodu późnym wieczorem,
  • zero problemów trawiennych czy jelitowych.
Chudnięcie musi po pewnym czasie nastąpić, z dwóch powodów:
  • błonnik pomoże usunąć z organizmu resztki pokarmów, które zalegają nam w jelitach, podobno może to być nawet kilka kilogramów nadwyżek, twierdzi się, że w jelitach może znajdować się aż do 15 kg niestrawionego do końca pokarmu, ciekawe informacje TUTAJ,
  • błonnik daje nam uczucie sytości, a więc będziemy zjadać mniej pokarmu, co zaowocuje po pewnym czasie niższą wagą naszego ciała.
Ale to nie tak hop-siup, minęło cztery tygodnie, a wskazówka na mojej wadze nawet nie drgnęła. Nie zrażona tym faktem planuję pić błonnik do końca września, czyli w sumie trzy miesiące. Nawet jeśli nie schudnę, to na pewno mi nie zaszkodzi, a jakieś  oczyszczenie też mi się przyda. Nie biorę ślubu z tym specyfikiem, jeśli w przyszłości trafię na coś ciekawszego, bardziej obiecującego i jednocześnie naturalnego, to bez żalu z błonnikiem witalnym się rozstanę. 

Nie ukrywam, że jestem ciekawa, czy Wy przywiązujecie jakąkolwiek wagę do oczyszczania organizmu i czy macie swoje na to sposoby... 
Zachęcam do podzielenia się swoją wiedzą :-)


79 komentarzy:

  1. a to ciekawe, moja Mama też go stosuje, ale Pani w sklepie z ziołami powiedziała jej, że należy go stosować bezpośrednio przed posiłkiem, a potem popić to jeszcze pół szklanki wody. i bądź tu człowieku mądry... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawkowanie o którym wspominam, znalazłam na stronie, do której kieruje informacja na opakowaniu (ze zdjęcia wyżej). Ma to nawet sens, bo kiedy wypiję porcję babki i obficie popiję wodą, to głód zaczyna mnie chwytać dopiero po około trzech godzinach. Dzięki temu mogę sobie ustawić logicznie posiłki, tyle ile należy w ciągu dnia. Wcześniej jadłam za dużo, za często. I rzeczywiście zalecane jest obfite popijanie, tak ok. pół litra wody :-)

      Usuń
  2. Jadłam ze dwa lata temu błonnik. Nie wiem czy był witalny. Na opakowaniu było napisane "błonnik". Jadłam go 4 miesiące i żadnej drastycznej różnicy nie zauważyłam. Za to bardzo dobrze podziałał na moją koleżankę, jadła dzięki niemu mniej, częściej chodziła do kibelka i cera też zrobiła się gładsza. Widać na jednych działa, na innych nie. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie takie działanie mam na myśli, widzę różnicę w apetycie, cera też się poprawiła, no i ten kibelek. W efekcie powinno pomóc oczyścić trochę organizm ;-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Błonnik witalny z Mapy Zdrowia stosuję co rok. Kurację 3 miesięczną przeprowadzam zawsze na wiosnę w celu oczyszczenia organizmu z toksyn. Jak dla mnie efekty są rewelacyjne. Po zimie zawsze odzyskuję energię, cera mi sie znacznie poprawia, staje sie pełna blasku, a co ważne zrzucam zbędę zimowe kilogramy.

      Usuń
    4. Ja z kolei przeszlam na tryb stały, ale dawka to jedna szklanka x 2 łyżeczki i znakomicie się czuję. Wiem, że to może wbrew książkowym zaleceniom, sama sobie takie dawkowanie wypracowalam metodą prób i błędów, ale u nie się sprawdza :-)

      Usuń
  3. Piłam przez jakiś czas Ispagul (łupiny nasienne babki jajowatej) - zauważyłam różnicę - choć przez jakiś czas miałam zaparcia to później pomogło. Niestety drogie to pieroństwo w sklepach stacjonarnych. Następnym razem skuszę się na tańszą ofertę w internecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W stacjonarnych nie opłaca się kupować, niewątpliwie i w internetowych jesteśmy naciągani. Ja swój kupuję tutaj: http://natura-market.pl/blonnik-witalny, ceny są dość niskie, ale taki sam błonnik wzbogacony acerolą i błonnikiem akacjowym nagle jest dwa razy droższy :-)

      Usuń
  4. Ja niestety muszę uważać z błonnikiem, bo akurat perystaltykę to mam nadzwyczaj sprawną ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że z tym kibelkiem to chyba lekko przesadzone pogłoski, też się tego bałam, ale jest OK, jedynie po tym obfitym zapijaniu wodą, lepiej żeby przez jakiś czas mieć go w zasięgu. Chyba, że na każdego działa inaczej...

      Usuń
  5. Słyszałam o jego właściwościach, jednak nie miałam okazji przekonać się na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to często bywa, opinie są biegunowe :-)

      Usuń
  6. Ojeju, nie wiem czy dałabym radę spróbować.. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze wrażenie rzeczywiście ohyda, jednak potem jakaś niezrozumiała determinacja we mnie wstąpiła. Szkoda, że do aktywności fizycznej nie mam takiego zapału...

      Usuń
  7. ja kiedyś kupiłam Jeliton. wypiłam jedną porcję i podziękowałam ;) ohydne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wspominałam,że babka jest wstrętna, myślałam, że po którymś razie dostanę torsji, ale nie - jakimś cudem się przyzwyczaiłam :-)

      Usuń
  8. ja nie wierzę w tego typu wynalazki.. zdecydowanie stawiam na aktywność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, ale do ćwiczeń jakoś nie mogę się wciągnąć, jestem bardzo niesystematyczna, a przy błonniku to już nie zależy mi aż tak bardzo na odchudzaniu (163 cm/60 kg/42 lata - to jeszcze nie tragedia, choć mogłoby być lepiej), a na oczyszczeniu organizmu, wymieceniu trochę śmieci :-)

      Usuń
  9. Nigdy nie używałam błonnika :) Ja raz w miesiącu "oczyszczam" organizm 2-3 dniową głodówką, podczas której piję tylko wodę :) A z błonnikiem witalnym to nie jest tak, że po prostu usuwa wszystko z jelit i to są te nadprogramowe kilogramy, które zrzucamy w czasie stosowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz (wspominałam o tym w tekście), no i jeszcze przez unormowanie jedzenia. Siłą rzeczy powinno się chociaż trochę zrzucić, u mnie to jeszcze nie nastąpiło. Szkoda, że mi głodówki nie wychodzą, próbowałam, ale jestem kompletni nie do życia :-/

      Usuń
  10. Błonnik jest niezbędny przy korygowaniu wagi oraz do sprawnego funkcjonowania organizmu. Staram się dużo jeść produktów z błonnikiem, kiedyś gdy miałam dużo do schudnięcia stosowałam codziennie dwie łyżki otrąb do zupy lub jogurtów i to świetnie pomagało na regularne wypróżnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno TEN błonnik jest w stanie wyczyścić stare złogi. Jest naturalny, więc jakoś specjalnie pewnie sobie nie szkodzę, chyba, że dla portfela ;-) No i jest jeszcze coś namacalnego, co mnie cieszy - przestałam podjadać, naprawdę unormowałam posiłki. Mam zdecydowanie mniejszy apetyt na słodycze.

      Usuń
  11. Po miesiącu stosowania błonnika, kiedy moja waga by nie drgnęła, chyba dałabym sobie spokój. Jestem strasznie niecierpliwa. Gratuluję i życzę dalszej wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już się przyzwyczaiłam :-) W sumie to zależy mi też na poczuciu oczyszczenia, odchudzenie to tak przy okazji, domyślam się po przeczytaniu materiałów o błonniku, że w tej materii cudu nie będzie ;-)

      Usuń
  12. ja bym chyba nie potrafiła pić codziennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy na co się człowiek uprze ;-)

      Usuń
  13. Błonnik to dobra rzecz, jednak trzeba pamiętać że to mało inteligentny zwierz i jak już sprząta jelita to ze wszystkiego. Z tego co złe i z tego co dobre. A więc trzeba witamin zażywać więcej niż zazwyczaj.To po pierwsze. Po drugie, każdy błonnik czy to pszenny, czy owsiany pęcznieje w jelitach, trzeba mu tylko dostarczyć . odpowiedniej wody. Obawiam się, że jest to kolejny wymysł cwanych ludzi aby robić kasę na ludziach walczących z problemami. Uważam że te same efekty uzyskasz pijąc zwyczajny koktajl z otrębów ( ja stosuję taki od lat, niedawno wrzuciłam na stronę przepis) i wydasz za kilogram góra 20 zł. Aby uzyskać efekt jaki daje babka jajowata wystarczy dodać siemię lniane, takie odtłuszczone. Ja stosuję go najczęściej jako wczesną kolację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, rada na pewno mi się przyda, jestem poszukująca :-) Ostatnio zakupiony kilogram wykorzystam, a potem zrobię przerwę. Z tym wymiataniem to słuszna uwaga, dlatego pewnie w zaleceniach jest trzymiesięczne przyjmowanie babki i przerwa. Też myślę, że można znaleźć tańszy błonnik ;-)

      Usuń
  14. To ja już wole błonnik w postaci sypkiej :) Jadam od czasu do czasu z mlekiem. Pomaga na trawienie i nie tłuczy więc moge sobie go podjadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na codzienną dietę to dobry pomysł, kiedyś w biedronce kupowałam błonnik do chrupania :-)

      Usuń
  15. Szczerze mówiąc to od czasów mojego młodzieńczego (i wycieńczającego czyli zwyczajnie durnego) odchudzania mam awersję do wszelkich diet. Nie oznacza to jednak, że odżywiam się niezdrowo czy też byle jak i byle czym. staram się równoważyć moją dietę i stosuję również błonnik. Szczerze mówiąc (pisząc :) ) nie wyobrażam sobie bez niego mojej diety. Nie tylko oczyszcza ale również reguluje prace jelit, co dla mnie jest bardzo ważne.

    ps. I lubię poszaleć z kawałkiem czekolady :) Lubię cieszyć się tym co jem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do diet też nie mam cierpliwości, a błonnik na pewno pomoże w oczyszczaniu, aż mam lepszy nastrój kiedy pomyślę o tym. A odchudzanie, pal go licho, chociaż dziwne byłoby, gdyby przez trzy miesiące mniejszych porcji jedzenia i wymiatania organizmu nie ubył nawet kilogram...

      Usuń
  16. Przyznaję, że choć o takim specyfiku nie słyszałam to wiem, że błonnik w organizmie bardzo się przydaje. Muszę więcej o tym poczytać i porządnie zabrać się za oczyszczanie organizmu bo po wakacyjnych wojażach na pewno jest co oczyszczać :D

    Bardzo się ciesze, że magnesy dotarły całe i zdrowe :) Mam nadzieję, że będę dobrze służyły!
    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem wzrokowcem i kiedy spojrzę na magnesik, to wiem, że mam zadbać o nawodnienie, a szczególnie teraz, podczas przyjmowania błonnika. Wiosną próbowałam oczyszczania przez dietę, ale chyba jeszcze to tego sposobu nie dojrzałam. Z błonnikiem idzie mi lepiej :-)

      Usuń
  17. jem dużo owoców i warzyw. od czasu do czasu wspomagam organizm siemieniem lnianym. smakuje fatalnie. dla poprawienia smaku - dodaję je do odrobiny jogurtu owocowego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siemię lniane często się pojawia w dyskusji o błonniku. U znajomego z pracy też zauważyłam opakowanie siemienia lnianego. Biorę do rozważenia :-)

      Usuń
  18. Strasznych rzeczy się tutaj naczytałam, chyba zaraz popędzę po ten błonnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przeraża myśl o kamieniach kałowych :-/ Dlatego wypiję ten błonnik.

      Usuń
  19. Nie piłam tego, ale na oczyszczanie organizmu czasem pije mieszankę ziołowe polecaną w naszym zielarskim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czy inaczej, jakoś należy się oczyszczać :-)

      Usuń
  20. Często takie babcine albo ziołowe sposoby są najlepsze. Miałem kiedyś poważne problemy z wątrobą, pokonałem je zażywając codziennie ostropest (z tej samej firmy, co Ty - błonnik). Po kilku miesiącach zażywania wątroba była jak nowa.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trzeba sobie pomóc takimi sposobami, nie ma szansy, żeby współczesne jedzenie pozwoliło zachować idealne zdrowie...

      Usuń
  21. Czasem dobrze oczyścić organizm, a ja się ostatnio nie oszczędzałam pod wieloma względami, takze tymi zywieniowymi. Może więc spróbuję go zakupić i jakoś się zmusić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie w aptece, bo naprawdę dużo przepłacisz!

      Usuń
  22. Błonnik jak najbardziej, ale preferuję w postaci czysto naturalnej, czyli: warzywa, owoce, ziarna, a poza tym oczywiście dużo wody i zielona herbata - najlesza recepta na oczyszczanie. No i oczywiście ograniczenie do minimum tego, co zanieczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nasiona babki też są naturalne ;-)

      Usuń
  23. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym zalegającym pokarmem w jelitach, aż zaczęłam się zastanawiać, ile u mnie tego może siedzieć...
    Słyszałam dużo dobrego o babce, z błonnikiem z jej nasion spotykam się pierwszy raz, ale Twoja opinia wygląda zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalegający pokarm czyli tzw. kamienie kałowe. Tak na co dzień nikt o takich sprawach nie myśli, ale temat jest aktualny, można znaleźć na ten temat wiele artykułów. Błonnik wspomaga usuwanie niestrawionych resztek i choćby to motywuje mnie do picia tego niezbyt smacznego napoju. Być może codzienna dieta, idealnie zbilansowana też wystarcza, osoby które o siebie dbają, pewnie nie muszą się martwić, ale w moim życiu niestety różnie bywało :-/

      Usuń
  24. Z takim błonnikiem nie miałam do czynienia ale jadłam taki zbity w a'la makaron jako dodatek do sałatek czy płatków.... i stosowałam Colon C w którego skład wchodzi i błonnik i babka plesznik a stosuje się go podobnie jak Twój błonnik tylko trzeba popić jeszcze dodatkową porcją płynu. Ekstremalny detoks i oczyszczanie jaki sobie zafundowałam lata temu to była tygodniowa dieta pszeniczna ( tylko pszenica gotowana z odrobiną tluszczu i płyny) Już nie bardzo pamiętam efekty ( coś tam schudłam, cera nabrała blasku....) ale pamiętam jedno: jedzenie po odstawieniu pszenicy smakowało WYBORNIE :))) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błonnik witalny to babka jajowata plus babka płesznik, a więc bardzo podobny skład :-)

      Usuń
    2. 80% babki płesznik i 20 % babki jajowatej... używam od 3 tygodni rano zaraz po wstaniu i po obiedzie około 17.30. Do tego nawadniam organizm wodą około 2 litrów dziennie. pomaga.. chodze nawet 2 razy dziennie do wc, a gdy pomyśle o normalizacji gospodarki weglowadanowej, obniżeniu cisnienia oraz oczyszczeniu mego organizmu z zalegających w jelitach resztkach kałowych które mnie zatruwają... gorąco polecam. .naprawde czuje sie lepiej.. błonnik witalny wymiata.

      Usuń
  25. Błonnik jest dla nas zbawienny! :)
    Z takim się jeszcze nie spotkałam, ale jadam czasem taki, o jakim Olka pisała. I w sumie bardzo dobre to jest! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że popijany odpowiednią ilością wody na pewno nie zaszkodzi :-)

      Usuń
  26. Ja na początku roku przeszłam też dietę z błonnikiem i bardzo i to bardzo sobie ją chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że to dobra sprawa. Z tego co wiem, to po trzech miesiącach brania błonnika witalnego powinno się zrobić przerwę. Może jeszcze do niego wrócę, czas pokaże :-)

      Usuń
  27. Hej, Pije blonnik od dwoch miesiecy, na poczatku rzeczywiscie oczysczanie organizmu bylo widoczne (poprawienie trawienia), natomiast co mnie niepokoi to fakt jakby opuchnietego brzucha, nie wiem, czy ktos mial taki problem? Czy po odstawieniu blonnika witalnego ta "opuchlizna" zejdzie? Jem zdecydowanie mniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie ruszyłam z drugą turą błonnika, ale tym razem wsypuję do szklanki 2 płaskie łyżeczki - wcześniej 3 łyżeczki i mimo, że problemów jelitowych nie miałam, to też później brzuch sprawiał wrażenie zbyt okrągłego (choć na początku brania było OK). Porozmawiałam sobie ze swoim M. i stwierdziliśmy, że trzeba chyba uwzględnić "wielkość" osoby. M jest duży - 115 kg - i on bierze trzy łyżeczki, ja zdecydowanie mniejsza, więc i dawka mniejsza. Na razie brzuch wygląda dobrze, piję od dwóch tygodni. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  28. Bardzo fajna recenzja, ja ze swojej strony polecam także fajny artykuł na temat błonnika witalnego i jego właściwości:

    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/blonnik-witalny-naturalny-suplement-zmniejsza-ryzyko-nowotworu-usprawnia-jelita/k0chd

    OdpowiedzUsuń
  29. Polecam też zajrzeć na: http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/blonnik-witalny-no-ballast-na-odchudzanie-i-oczyszczenie,3324249,art,t,id,tm.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Czy ktoś z Was stosował Błonnik Witalny NO! Ballast? W sumie zaciekawił mnie ten artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochani Anonimowi x 3 - ja w dalszym ciagu trzymam się błonnika witalnego, (zamawiam przez internet na Natura Market.pl - wydaje mi sie, że tam są korzystne ceny). Po miesiącach praktyki, zauważyłam, że przy stałym stosowaniu błonnika wystarcza mi raz dziennie X dwie łyżeczki. Taka dawka nie powoduje żadnych ewentualnych objawów typu wzdęty brzuch, a wystarcza. Nie wiem, może rozleniwiłam swoje jelita, ale bez błonnika czuję się ociężała. Oprócz bonnika dbam o zdrowe odżywianie i ruch i trzymam wagę w ryzach :-) Sam błonnik niestety rady nie da...

    OdpowiedzUsuń
  32. Witam! Błonnik Witalny bardzo dobrze wspomaga oczyszczenie organizmu ze złogów i toksyn. Ma on także wiele właściwości usprawniających i regulujących organizm. Oczyszcza on m.in. wątrobę i jelita czy też reguluje poziom cholesterolu. Więcej informacji o nim można znaleźć na stronie internetowej czystejelito.eu gdzie serdecznie zapraszam.

    Pozdrawiam
    Jolanta Piwowarczyk
    Online Ekspert marki Mapa Zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  33. Cześć, błonnik witalny jest dobry, ale nie dla każdego - znam wiele osób, które nie mogą go przyjmować, bo mają wzdęcia i jeszcze większe problemy z wypróżnieniem. Nie zmienia to faktu, że większości służy bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno trzeba wypić odpowiednią ilość wody. Zaraz po wypiciu wody z błonnikiem (1 kubek około godziny po śniadaniu - śniadanie jem w domu, błonnik wypijam w pracy) wypijam kolejny kubek wody, a potem pilnuję, żeby stale popijać wodę. W każdym razie nie mam uciażliwych dolegliwości o których wspominasz.

      Usuń
  34. Czy moze mi Pani napisac jak dlugo trwala kuracja na twarzy? Pije blonnik od tygodnia, twarz maskara, szczegolnie czolo. Pani sie zagoilo i potem byl spokoj? Ile to trwalo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, prawdopodobnie każdy może reagować po swojemu... U mnie nie było to szczególnie uciążliwe. Trochę bolących guzków wyskoczyło mi na twarzy, na pewno nie trwało to dłużej niż dwa tygodnie. Leczyłam je swoim sposobem, poprzez wcieranie oleju kamforowego (dostępny w aptece, zawsze stosuję go na wypryski i szybko się z nimi rozprawia). Ciągle stosuję błonnik, tak profilaktycznie, bo zauważyłam, że lepiej się po nim czuję, ale teraz już tylko jedną dawkę po śniadaniu - na szklankę ciepłej wody dwie łyżeczki. Po błonniku należy dużo pić, a w pracy to szczególnie uciążliwe, bo za piciem idzie bieganie do toalety :-)

      Usuń
  35. Super artykuł ! Ja także stosuję błonnik codziennie, świetnie wyregulował mój układ pokarmowy i zmniejszył apetyt, co poskutkowało pozbyciem się kilku kilogramów. Zamawiam na tej stronie http://sklep-ekomed.pl/sklep/produkt/1367/bio-blonnik-owsiany-wspomagajacy-odchudzanie-promocja-120g.html . Mają super ceny i ciekawe propozycje różnych błonników. Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, ale póki co mam swój ulubiony sklep :-) W "Coś dla zdrowia" 1 kg błonnika witalnego kosztuje aktualnie (zresztą od wielu już miesięcy) 30,90 + przesyłka, ale robię tam większe zakupy, więc jeszcze jakiś rabacik zawsze wpada i przesyłkę mam za darmo :-) Artykuł pisałam ponad rok temu, błonnik ciągle jest ze mną, a właściwie z nami, bo i mąż jest jego fanem :-)

      Usuń
  36. Używałam błonnik w celu schudnięcia ale niestety bez efektów. Udało mi się schudnąć ale dopiero po zastosowaniu diety Sandruni 8 kg w 4 tygodnie. Więcej o tej diecie można wyszukać w google

    OdpowiedzUsuń
  37. Super! Chyba tez muszę przetestować. Tutaj znalazłam informacje na temat jego składu działania, przeciwwskazań do przyjmowania: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/b%C5%82onnik-witalny-wsparcie-nie-tylko-dla-walcz%C4%85cych-z-nadwag%C4%85 Przeciwwskazania mnie na szczęście nie dotyczą :) Może warto by sobie zafundować taką kurację oczyszczającą jelita, może faktycznie udałoby się przy tym stracić kilka kg

    OdpowiedzUsuń
  38. Ostatnio dużo mówi się o dbaniu o jelita i błonnik jest tu jak najbardziej wskazany. Ale uważałabym też z dawkowaniem. Bo błonnik przyjmowany w nadmiarze może doprowadzić do niedożywienia i skutkować podrażnieniem jelit. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) zaleca 20 - 40 gram dziennie. Sprawdź proszę ile waży dawka? Jeśli jesz warzywa, kasze, owoce, rośliny strączkowe to tam też znajduje się błonnik.

    OdpowiedzUsuń
  39. Używam błonnik witalny wraz z dietą Karolci. Schudłam już 10 kg

    OdpowiedzUsuń
  40. Błonnik lepiej pić po jedzeniu czy przed i dlaczego nie pić go na noc?

    OdpowiedzUsuń
  41. Witam! Pije od dwóch tyg.. Fakt z wodą był nie wypicia �� teraz pije z mlekiem, czytałam że można smakuje o wiele lepiej... Do szklanki mleka wsypuje 3 łyżeczki błonnika i pomijam to dużo ilością wody jest ok..kibelek dwa razy dziennie dla mnie wielka ulga wcześniej miałam z tym ogromne problemy eh�� i oczywiście dużo mniej jem!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Czy można przyjmować ten błonnik podczas karmienia piersią?

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja kupiłem błonnik primvitalny i smakuje dobrze

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak dla mnie błonnik witalny to prawdziwa bomba, najpierw brałem go sam, później z żoną - teraz jest stałym dodatkiem do naszej diety, polecam

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo ciekawy post. Błonnik to na pewno świetne uzupełnienie zdrowej diety. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń